GPS rollover

Już w nocy z dnia 6 kwietnia na 7 tego roku ma nastąpić moment nazwany GPS rollover. W rezultacie może dojść do kłopotów w działaniu urządzeń wykorzystując techniki globalne nawigacji satelitarnej. Zajście to jest porównywane z pluskwą milenijną, która miała miejsce w roku 1999. Czego możemy się obawiać i dlaczego? Amerykański system GPS odlicza tygodnie zapisując je w 10-bitowym zapisie rozpoczynając ten proces 6.01.1980 r. To oznacza, iż przypisywane im są numery od zera do 1023. Czyli co 19,7 roku co jest równe 1024 tygodnie odliczanie zaczynane jest od początku. Ta chwila jest nazwana definicją GPS rollover. Pierwszy taki moment nastąpił podczas kwietniowej nocy 1999 r. Prawdopodobnie nie będzie żadnych ubocznych skutków tego momentu dla użytkowników jak miało to miejsce we wspomnianym terminie sprzed lat. W przypadku dobrze skonfigurowanego urządzenia z aktualnym oprogramowaniem wszystko powinno działać płynnie. Na stronach rządowych GPS.gov opublikowano informacje, że nawet w przypadku, gdy odbiornik nie jest przygotowany na GPS rollover, określenie pozycji nie powinno ulec zmianie. Niestety błędy mogą zacząć się pojawiać w znaczniku czasowym, który jest powiązany bezpośrednio ze współrzędnymi. Może to mieć wpływ na prawidłowe działanie systemu, który bazuje na informacjach z odbiorników GPS.


Kiedy uruchomimy nasz odbiornik 7 kwietnia i będzie pracował bez zarzutów nie znaczy to, że to już koniec zmartwień. Niektóre oprogramowania mają przyjęty przesunięty okres liczenia tygodni. Efekt błędów związanych z GPS rollover może się ujawnić wiele czasu po 7 kwietnia 2019 roku. Najlepiej najpierw zastosować symulator GPS i skonsultować sytuację z producentem urządzenia.


Z najnowszych doniesień Air Force Research Laboratory rozpoczęło prace na budową eksperymentalnego satelity zaraz po podpisaniu umowy z firmą Harris Corp. Nazwano go NTS-3, a w przestrzenie kosmicznej powinien się znaleźć w 2022 roku. i przebywać na geosynchronicznej orbicie przez czas około jednego roku. Satelita zostanie uposażony w platformę, która jest generatorem sygnału. Sygnał ten będzie można przeprogramować jeszcze na orbicie, aby zacząć wysyłanie nowego sygnału. Platforma jest nazwana Agile Waveform Platform. Konstruktorzy zapewniają, że aparat zostanie wyposażony w specjalistyczną antenę, dzięki której będzie można zadecydować czy sygnał ma obejmować obszar całego globu, czy tylko danego regionu.Będzie możliwość w taki sam sposób modyfikacja siły sygnału emitowanego.

Od lutego do systemu jaki stanowi europejski system nawigacji dołączyły 4 satelity, które zostały wystrzelone dnia 25 lipca 2018 r. Galileo jest od tego momentu zbudowane z 26 aparatów. Poprzez wykonanie analizy z zastosowaniem narzędzia internetowego planującego misję ze strony „GNSSmissionplanning” można wysnuć wniosek, iż stosując maskę 10 stopni, satelitarna geodezja w Poznaniu uzyska lepszy rezultat widoczności satelitów, bo może teraz liczyć na odbiór sygnałów od 3 do 8 satelitów. Widoczność dla 3 sztuk to tylko kilkadziesiąt minut w ciągu doby. Są przygotowywane na etapie produkcyjnym kolejne 12 satelity. Zbliża się start następnych 4 urządzeń, bo już jest zaplanowany na rok 2020. Wówczas ma zostać ogłoszone oficjalnie uzyskanie całkowitej operacyjności przez system Galileo.